Pierwszy tydzień lutego minął maluchom pod hasłem „Hu hu ha nasza zima zła”. Jednak za oknem zamiast pięknej śnieżnej zimy mamy raczej wczesną wiosnę. A naszym przedszkolakom tęskno za białym puchem tak tylko na chwilę, żeby móc parę razy - z górki na pazurki - na sankach zjechać, bałwana z marchewkowym nosem ulepić, porzucać się śniegowymi kulkami...
Póki co pogoda (może i na całe szczęście powiedzą dorośli) naszych zachcianek nie spełnia, postanowiliśmy więc sami odrobinę zimowej frajdy sobie sprawić - stworzyliśmy naszą prywatną, przedszkolną, krainę śniegu. Pewnie padną pytania w jaki sposób, gdy śniegu brak i na zewnątrz panuje dodatnia temperatura? Już odpowiadamy, śnieg mamy z przedszkolnej produkcji! Nasze maluchy wzięły sprawę w swoje ręce i nie czekając na zmianę pogody, za pomocą kilku składników, w przedszkolnej sali wyczarowały biały puch. Śnieg okazał się miękki, przyjemny w dotyku oraz jedwabiście gładki. Miał jeszcze jedną zaletę: nie był zimny, dzięki czemu podczas pracy nie marzły dłonie. Chodź przedszkolaki wolałyby lepić bałwana z prawdziwego śniegu to taka zabawa bardzo im się podobała. Jednak lepienie „piankowego” bałwana to nie wszystko co nasze maluchy robiły przez ostatni zimowy tydzień. Bo nie zwracając uwagi na aurę na zewnątrz maluchy rzucały się w sali śnieżkami, co prawda gazetowymi ale i tak była to dla nich ogromna frajda, malowały palcami zimowy obrazek, układały ogromnego papierowego bałwanka, śpiewały zimowe piosenki a na zakończenie „śnieżnego” tygodnia wykonały prace plastyczną pt. „Bałwanek”.
Galeria: http://zswolica.edupage.org/photos/?photo=album&gallery=124
